Chrzest w biblii

wpis w: artykuły | 3
Przemysław Piłatowicz
  1. Czym jest i jakie ma znaczenie

Chrzest w Nowym Testamencie jest aktem zanurzenia w wodzie i wynurzenia osoby chrzczonej przez osobę chrzczącą. W Starym Testamencie widać jedynie rytualne obmywania (Lb 19; Pwt 23,11), natomiast w NT widzimy progresję znaczenia aktu chrztu. W czasach nowego testamentu była pospolita praktyka obmywania przez zanurzenie tak zwanych prozelitów, czyli ludzi nawracających się na Judaizm. Był to znak oczyszczenia, oddzielenia i przyłączenia do ludu Bożego.1

Jednak prekursorem chrztu nowotestamentowego był Jan Chrzciciel, który przyszedł przed Jezusem, żeby przygotować lud pod Jego służbę (J 1,31). Głosił potrzebę upamiętania, zbliżający się sąd, ale także zapowiadał służbę Jezusa (Mt 3,11). W ten sposób zgodnie z proroctwem przygotowywał drogę Mesjaszowi (Mal 3,1).

Chrzest, który sprawował, był symbolicznym znakiem upamiętania tych, którzy przyjmowali jego słowa. Sam chrzest nie powodował upamiętania, ani tym bardziej odpuszczenia grzechów, bo jak jest napisane Jan „głosił chrzest upamiętania na odpuszczenie grzechów” (Mr 1,4). Ludzie słysząc nauczanie o grzechu, gniewie Bożym i nadchodzącym sądzie pokutowali, czyli następowało w ich upamiętanie. Chrzest był symbolicznym wyznaniem tych ludzi, że upamiętali się, i zostały im odpuszczone grzechy (obmycie przez wodę). Chrzest nie powodował ani odpuszczenia grzechów, ani upamiętania. Chrzest „mówi” symbolicznie o tym, co się stało wcześniej (upamiętanie) i pokazuje w jakim celu zostało to upamiętanie uczynione (odpuszczenie grzechów).

Poza tym, jeżeli sam chrzest sprawiałby upamiętanie i odpuszczenie grzechów, to Jan nie głosiłby potrzeby wykonywania po nim uczynków potwierdzających prawdziwość ich upamiętania (Mt 3,8-10).

Przesłanie Jana również skupiało się wokół Jezusa, ponieważ Paweł mówi, że Jan „chrzcił chrztem upamiętania i mówił ludowi, żeby uwierzyli w tego, który przyjdzie po nim, to jest w Jezusa”. (Dz 19,4). Widać to również w momencie, kiedy Jezus zaczyna swoją służbę. Uczniowie Jana widzieli konkurencję w tym, że uczniowie Jezusa też chrzcili ludzi, ale Jan im wytłumaczył, że to Jezus jest Mesjaszem, a on tylko był posłany przed Nim (J 3,25-4,2). W tym czasie więcej ludzi przychodziło do Jezusa, by dać się ochrzcić, ale także uczniowie Jana słysząc jego świadectwo o Jezusie, zaczęli odtąd chodzić za Nim, stając się Jego uczniami.

Swoje pełne znaczenie chrzest uzyskał dopiero po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Widzimy to w opisie Apollosa z Efezu (Dz 18,24-28), jak i uczniów, których spotkał Paweł.

W pierwszej sytuacji Apollos znał tylko „chrzest Jana” (Dz 18,25), czyli doktrynę, którą głosił Jan. Apollos wiedział, że blisko jest sąd, ale wiedział, że przyjdzie Zbawiciel, który uwolni lud Boży, ale nie wiedział ani kim On będzie, ani jak się to miało stać. Pryscylla z Akwilą wytłumaczyli mu dokładniej drogę Bożą, czyli jak się to wszystko, co głosił, już wypełniło się w śmierci, zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Dlatego Apollos po przyjeździe do Achai nauczał publicznie Żydów, że Jezus jest tym Chrystusem, który według Pism miał zbawić swój lud od ich grzechów (Dz 18,28; Łk 1,76-79).

W drugim przypadku widzimy uczniów, których spotkał Paweł, którzy również byli ochrzczeni przez Jana, ale nie wiedzieli kim był Jezus, ani Duch Święty. Również im musiała być wytłumaczona bardziej szczegółowo droga Pańska. Uczniowie zostali ochrzczeni najpierw chrztem wodnym, a później Duchem Świętym przez nałożenie rąk przez Pawła. Jak widać, pełne znaczenie chrztu wodnego zostało osiągnięte dopiero wtedy, kiedy wypełniło się wszystko to, co chrzest miał symbolizować.

Pomimo progresji znaczenia chrztu w NT sposób jego wykonania prawie się nie zmieniał. Jedną z różnic, jaką można zauważyć, jest to, że praktyką chrztu Jana było wyznawanie grzechów przez chrzczonych2 (Mt 3,6; Mr. 1,5), czego dalej w dziejach apostolskich już nie ma. Związane jest to oczywiście ze szczególną rolą, jaką miał ten chrzest i cała służba Jana. Drugą różnicą jest, że chrzest po zmartwychwstaniu Jezusa był wykonywany zgodnie z Jego nakazem w imieniu Ojca, Syna i Ducha Świętego (Mt 28,19)3.

Można w satysfakcjonujący sposób wykazać, że chrzest w NT odbywał się przez zanurzenie – a nie jak sądzą niektórzy przez polanie, czy pokropienie – na podstawie znaczenia słowa użytego do opisu tej praktyki, jego użycia, pewnych szczegółów związanych z opisem chrztu w Biblii i symboliki, którą chrzest reprezentuje.

  1. Znaczenie słowa baptizõ.

Słowo Baptizõ oznacza: zanurzać, zatapiać, zrobić coś całkowicie mokrym

Do opisania praktyki chrztu w NT jest użyte zawsze tylko jedno słowo i jest to greckie słowo baptizõ. Słowo to oznacza: zanurzać, zatapiać, zrobić coś całkowicie mokrym4. Jak widać baptizõ, nie może oznaczać polania, bądź pokropienia. Ciężko więc jest wyobrazić sobie to słowo opisujące chrzest katolicki przez polanie (pokropienie). Słowo baptizõ jest użyte aż 63 razy w Nowym Testamencie w odniesieniu do praktyki chrztu.

Jednak jest użyte w Biblii tylko dwa razy w kontekście niezwiązanym z chrztem (Mr 7,4; Łk 11,38). W obu przypadkach chodzi o Żydowską tradycję obmywania rytualnego. Żydom w tych praktykach chodziło o oczyszczenie czy to rąk, czy naczyń, których używali, więc trudno przyjąć, że tylko je kropili, czy polewali częściowo wodą. Raczej chodzi tu o całkowite zamoczenie, czy zanurzenie w wodzie.

Zwolennicy pedobaptyzmu (chrztu niemowląt) próbując potwierdzić zasadność polewania, czy pokrapiania często mieszają przykłady zastosowania słowa baptizõ i słowa baptõ. Słowo baptõ (od niego pochodzi baptizõ), które może przyjmować znaczenie zrobić coś całkowicie mokrym, zanurzyć, ale także zwilżyć, nasączyć, zwilgotnieć, zamoczyć.5 Słowo baptõ jest użyte tylko 3 razy w Nowym Testamencie (ST nie był napisany w języku greckim) i ani raz nie jest związane z chrztem, choć faktycznie przyjmuje znaczenie umoczenia, a nie zanurzenia (Łk 16,24; J 13,26; Ap 19,13).

W przykładach z antyku lub Septuaginty (tłumaczenie hebrajskiego ST na grecki) podawanych przez pedobaptystów, które mają potwierdzać, że w tamtych czasach słowo baptizõ, było używane w obu znaczeniach, są zarówno słowo baptizõ (użyte tylko w jednym znaczeniu), jak i baptõ (użyte w obu znaczeniach), ale brak w nich rozróżnienia obydwu słów.6 Jeżeli popełniamy błąd, traktując obydwa słowa naprzemiennie, jakby nie było między nimi różnicy znaczeniowej, to oczywiście z porównania samych wersetów w NT wyglada na to, że słowo chrzest może mieć znaczenie pokropienia (polania), jak i zanurzenia. Jednak przy uważnym przyjrzeniu się tym przykładom widać, że słowa te się różnią, jeżeli chodzi o znaczenie – słowo baptizõ ma tylko jedno znaczenie, a słowo baptõ występuje w obu znaczeniach, ale TYLKO słowo baptizõ jest używane do opisu chrztu.

Trudno tego nie zauważyć czytając z uwagą te przykłady. Jeżeli Bóg by chciał, żebyśmy mieli jakiekolwiek wątpliwości co do sposobu udzielania chrztu (polanie, czy zanurzenie), to do opisu chrztu byłoby użyte słowo baptõ. Wtedy nie można byłoby z całą pewnością powiedzieć, że chrzest w NT był praktykowany jedynie przez całkowite zanurzenie. Co więcej, nie byłoby pewne, czy było wtedy wykonywane zanurzenie, czy polanie, więc oba sposoby musiałyby być brane pod uwagę. Gdyby jednak Bóg chciał, żebyśmy byli pewni, że chodzi o pokropienie, to użyte byłoby słowo rhautizõ (gr. ραντιζουσα), które oznacza: pokropić.7 Jest ono użyte tylko 4 razy w NT i zawsze w tym właśnie znaczeniu, ale nigdy w kontekście chrztu. Mogłoby być użyte jeszcze dodatkowo 63 razy w kontekście chrztu i wiedzielibyśmy, że chodzi o pokropienie. Słowo baptizõ nie jest użyte przypadkowo.

Niektórzy argumentują także na korzyść pedobaptyzmu używając pism Tertuliana, w których używa słowa baptizõ w znaczeniu polania (pokropienia).8 Faktycznie używa on tego słowa w tym znaczeniu, ale czy to coś znaczy, że jeden z Ojców Kościoła paręset lat po ustanowieniu chrztu przez Jezusa używa tego słowa w tym znaczeniu? Okazuje się, że Tertulian jest pierwszym, który używa tego słowa w takim znaczeniu, ponieważ w tamtym czasie w kościołach w Afryce rozpowszechniała się praktyka chrzczenia niemowląt przez polanie. Była to nowa praktyka i ograniczona jedynie do kościołów w Afryce. Nie ma żadnych przekonujących źródeł historycznych, które świadczą o takiej praktyce w taki sposób wykonywanej przed Tertulianem. On jest pierwszym, który o tym pisał. Co więcej, pisał przeciwko tej praktyce.9 Tak samo niedorzeczny byłby argument, że w dzisiejszych czasach w Grecji słowo baptizõ jest używane w obu znaczeniach. Wiadomo przecież, że teraz w Grecji jedni chrzczą przez zanurzenie, a inni przez polanie, więc to słowo będzie miało dwa znaczenia. Nie powinien więc nikogo dziwić fakt, że w czasach Tertuliana, kiedy zaczęto praktykować rytuał polewania wodą dzieci, użyto tego samego słowa baptizõ, które wcześniej było używane tylko do opisu chrztu przez zanurzenie. Po 3 wiekach słowo ma prawo nabrać nowego znaczenia tym bardziej że zmieniła się praktyka, którą ono opisywało.

  1. Sposób użycia słowa baptizõ

W niektórych wersetach opisujących praktykę chrztu wraz ze słowem baptizõ jest użyty zwrot „w rzece” (Mr 1,5; Mt 3,6; J 1,28). Gdyby chodziło o pokropienie, czy polanie nie musiałoby się to często dziać nawet w sąsiedztwie dużych ilości wody. Często wystarczyłoby jakieś naczynie czy zbiorniczek. Oczywiście, nie wystarczyłoby to, jeżeli chrzczona była duża ilość osób (np. chrzest Jana), ale chrzest mógł się odbywać przy, obok, niedaleko, lub w sąsiedztwie rzeki, czy jeziora. Jest wiele wersetów w Biblii, w których nie ma napisane, gdzie się odbył chrzest, ale ciekawe jest, że nie ma ani jednego, w którym byłoby użyte w tym sensie którekolwiek z tych słów (przy, obok, niedaleko, lub w sąsiedztwie). W 3 rozdziale Ewangelii Mateusza jest faktycznie napisane, że „przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan, do Jana, aby się dać ochrzcić przez niego” (Mt. 3,13), ale nie jest napisane, że sam chrzest się tam odbył. Tym bardziej jak pokaże dalej chrzest Jezusa musiał być chrztem przez zanurzenie ze względu na informacje zawarte w następnych wersetach.

  1. Szczegóły w opisie chrztów

Istnieją także pewne szczegóły w opisach chrztów w NT, które świadczą mocno na korzyść chrztu przez zanurzenie.

Jednym z nich jest opis chrztu samego Jezusa. Jest napisane, że po samym chrzcie Jezus „wystąpił z wody” co znaczy, że musiał się w niej znajdować. Jeżeli chrzest w NT jest udzielany przez pokropienie, lub polanie to nawet nie musiało być tam tak dużej ilości wody (Mt 3,16).

Następny ciekawy opis znajdujemy w Ewangelii Jana, gdzie jest napisane, że Jan chrzcił w „Ainon blisko Salim, bo tam było dużo wody”. Jak już wcześniej nadmieniłem, nie tylko nie ma w żadnym wersecie napisane, że chrzest odbywał się w miejscu, o którym wiadomo, że nie ma tam wystarczającej ilości wody do zanurzenia, ale w niektórych tak jak w tym duża ilość wody była powodem, dla którego to miejsce zostało wybrane. Znowu, gdyby chrzest był pokropieniem, lub polaniem wodą nie potrzeba byłoby koniecznie tak dużej ilości wody. Eusebiusz umiejscawia Ainon w dolinie Jordanu, na południe Beisan, na zachód od rzeki Jordan, tam gdzie jest dużo źródeł (słowo Ainon znaczy „źródła”)10

Kolejne szczegóły świadczące za chrztem przez zanurzenie możemy znaleźć w rozmowie Filipa z Etiopczykiem. Po pierwsze Etiopczyk po usłyszeniu ewangelii chciał być ochrzczony w jakiejś wodzie, którą zobaczyli, przejeżdżając (Dz 8,38-39). Czy Filip nie mógł go ochrzcić garścią wody pitnej? Widocznie z opisu Filipa wywnioskował on, że potrzebna będzie większa ilość wody. Drugim argumentem jest użycie słów „zeszli do” [wody] i „wyszli z” [wody]. Niektórzy oponują przeciwko temu argumentowi, ponieważ faktycznie wyraz „do” [wody] to grecki eis, który może mieć przyjmować zarówno znaczenie „wejść do czegoś” jak i „dojść do czegoś”11. Jednak w następnym wersecie występuje wyraz „z” [wody] (gr. ek) przyjmuje tylko znaczenie wyjścia z czegoś, w czym się było.12 Ciężko wyobrazić sobie jak mogli wyjść z wody, w której byli, kiedy wcześniej do niej nie weszli. Tak więc „zeszli do” [wody] musi oznaczać, że weszli do wody.

  1. Symbolika, którą chrzest reprezentuje

Chrzest jest symbolem wyrażającym już dokonane zbawienie

Chrzest jest zewnętrznym znakiem wewnętrznej przemiany. Inaczej mówiąc, jest znakiem, który symbolizuje pewne duchowe zmiany, które Bóg wcześniej uczynił w człowieku chrzczonym. Dobrym przykładem na zobrazowanie symbolicznej roli chrztu może być Etiopczyk w Dziejach Apostolskich. Dopiero po jego wyznaniu wiary Filip nie widział przeszkód, żeby go ochrzcić. Przez symboliczny akt chrztu Bóg pokazuje nam, co dla nas w duchowy sposób uczynił. Te prawdy to usunięcie grzechu i nowonarodzenie. Wszystko to dzięki Jezusowi otrzymujemy przed chrztem, jeżeli faktycznie pokutowaliśmy i uwierzyliśmy w ewangelię. Postaram się pokazać, że chrzest przez zanurzenie jest najbardziej odpowiedni do ukazywania każdej z tych prawd.

  1. Zmycie grzechu (Dz 2,38; 22,16; Hbr 10,22; Ef 5,26; 1Pt 3,21)

    Chrzest jest znakiem usunięcia grzechu

    Chrzest symbolizuje oczyszczenie nas z grzechów. Tak jak woda zmywa z nas brud, tak śmierć i zmartwychwstanie Jezusa zmyło z nas wszystkie grzechy, ponieważ Jezus zginął w nasze miejsce, przyjmując gniew Boży nam należny, jako karę za nasze grzechy.

    Najodpowiedniejszym do ukazania tego wydaje się właśnie chrzest przez zanurzenie, ponieważ dzięki Jezusowi cała nasza osoba jest czysta z wszystkich grzechów zarówno przeszłych, jak i przyszłych. Chrzest przez pokropienie nie oddaje pełni zmycia grzechów.

    Niektórzy twierdzą, że chrzest przez pokropienie lepiej oddaje ten symbol, ponieważ w ST oczyszczenie z grzechów następowało również przez pokropienie krwią, czy wodą. Jednak w NT słowo rhautizõ (gr. ραντιζουσα) oznaczające dosłownie „pokropić” nigdy nie występuje do opisania chrztu. Co więcej, słowo to występuje tylko i wyłącznie w liście do Hebrajczyków, gdzie pokropienie krwią jest opisane jako będące znakiem oczyszczenia sumienia.13

    Widzimy więc, że logicznie pokropienie wodą w chrzcie może być symbolem zmycia grzechu, ale w NT takiej logiki nie widzimy.

  1. Śmierć i zmartwychwstanie (Rz 6,3-4; Kol 2,12)

Chrzest jest znakiem nowonarodzenia

W listach Apostolskich czytamy również, że chrzest jest aktem, który symbolizuje zjednoczenie człowieka z Chrystusem w jego śmierci i zmartwychwstaniu. Nie chodzi tutaj tylko o fizyczną śmierć i zmartwychwstanie, ale przede wszystkim o śmierć naszego starego człowieka, czyli śmierć dla świata i poprzedniego życia, a zmartwychwstanie jako nowy człowiek z nową naturą, jako dziecko Boże. To jest piękny symbol wewnętrznej przemiany oznaczający, że nasze przeszłe życie minęło, a nowe nastało. Dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa mamy nie tylko czyste konto, ale jesteśmy nowymi ludźmi i stoimy przed Bogiem na nowej pozycji. Już nie w pozycji buntowników nienawidzących Boga, których On zniszczy na sądzie ostatecznym, ale synów adoptowanych całkowicie z Jego łaski przez wiarę.

Najlepsza reprezentacja tego symbolu zdaje się zawierać w chrzcie przez zanurzenie, gdzie symbolizuje ono śmierć, a wynurzenie symbolizuje zmartwychwstanie. Ani pokropienie, ani polanie wodą nie oddają tego, co chrzest przez zanurzenie w odniesieniu do tego symbolu.

Kościoły, które stosują polanie, lub pokropienie wodą w chrzcie to: Kościół Rzymskokatolicki, Kościoły prawosławne, większość luteran, anglikanów i protestanckich episkopalistów. Na drugim biegunie są Kościoły, które chrzczą przez zanurzenie. Kto ma rację? Myślę, że jasno wykazałem, że zanurzenie jest odpowiednim sposobem sprawowania

Bóg nie nakazał chrzczenia przez zanurzenie


chrztu. Jednak każdy szczerze szukający woli Bożej chrześcijanin zauważy, że Bóg nigdzie nie nakazał chrzczenia przez zanurzenie. Nakazał wykonywanie chrztu, ale bez określenia szczegółów jak ma ów obrzęd wyglądać. Jednak najbardziej sensowne i odpowiadające jego roli jest wykonywanie go przez zanurzenie. Taki sposób myślenia potwierdzają przykłady z Nowego Testamentu i argumenty przytoczone powyżej.

  1. Kto powinien być chrzczony

Skoro chrzest jest znakiem tego, że Bóg zbawił wierzącego to tylko osoba, która pokutowała i uwierzyła w Jezusa powinna być chrzczona. Także każdy z symboli chrztu świadczy o tym, że musi to być osoba, która przyjęła ewangelię.

Potrzebę pokuty i wiary jako poprzedzające chrzest możemy także zobaczyć w wielu przykładach w Nowym Testamencie (Mk 16,16; Dz 2,38.41; 8,12.36-38. l8,8).

W Biblii nie ma nic o chrzczeniu niemowląt


Niestety także i tutaj znajdujemy różne zdania wśród Kościołów chrześcijańskich. Praktykowanie chrztu przez pokrapianie, czy polewanie zwykle wiąże się z udzielaniem chrztu niemowlętom. Najsłabsza, ale zarazem najbardziej popularna biblijna argumentacja pochodzi z Kościoła Katolickiego i innych Kościołów, w których ta praktyka obowiązuje. Najsłabsza, ponieważ wywodzi się z domniemania, że gdy w NT chrzczono całe „domy” to razem z dziećmi. Oczywiście w żadnym z wersetów wzmianek o dzieciach nie znajdziemy, ale przyjrzyjmy się po kolei każdemu z przykładów przytaczanych przez pedobaptystów.

  1. Dom Korneliusza. (Dz 10,24-11,18)

    W wersecie 24 widzimy, kto był w domu Korneliusza. Ale czy nie było tam przypadkiem niemowląt? Może były, a może nie, ale to nie jest kwestia sporna. Kwestią sporną jest czy Łukasz pisząc o „domu” Korneliusza (Dz 11,14) miał na myśli również niemowlęta. Jeżeli ta obietnica odnosi się również do niemowląt, to mogły być ochrzczone razem ze wszystkimi. Zobaczmy, w jaki inny sposób Łukasz opisuje ten „dom”. Jednym z określeń Korneliusza jest „pobożny i bogobojny wraz z całym domem swoim” (Dz. 10,2). Czy niemowlęta mogą być pobożne i bogobojne?

    Chrzczeni byli tylko ci, którzy otrzymali dar Ducha Świętego (Dz 10,47-48). Wiadomo było, że otrzymali dar, ponieważ mówili językami i chwalili Boga (w. 46). Ci też słuchali mowy Piotra (w. 44). Jeżeli więc niemowlęta były w grupie chrzczonych, to musiały być też w słuchających, tych, którzy otrzymali dar Ducha Świętego jak i tych którzy mówili językami i chwalili Boga. Jeżeli Łukasz miałby na myśli niemowlęta, mówiąc o „domu” Korneliusza, to byłyby to niemowlęta: pobożne, bogobojne, słuchające mowy Piotra i chwalące Boga językami.

    Niektórzy twierdzą, że „dom” było ogólnym określeniem i nie oznaczał każdego osobno, tak jak „pobożny naród” nie oznacza, że pobożny jest każdy obywatel, ale że ogólnie mówiąc, jako całość naród jest pobożny. Jeżeli jednak traktujemy „cały dom” (Dz 10,2) jako ogólne określenie (czyli bez niemowląt) to dlaczego nie w wersecie: „A on powie ci słowa, przez które będziesz zbawiony, ty i cały dom twój” (Dz 11,14)? Jeżeli przyjmiemy, że w obu wersetach nie chodzi o niemowlęta, ale uważamy, że jednak zostały ochrzczone, to wychodzi na to, że były ochrzczone, ale nie zbawione. Jak mogły zostać zbawione, skoro nadal posiadały grzech pierworodny?14

  1. Dom Lidii. (Dz. 16,14-15)

    W przypadku Lidii również nie jest napisane, że dzieci zostały ochrzczone. W tym przypadku tak jak i w innych dowodem jest domniemanie, że Łukaszowi chodziło o „domy” z dziećmi włącznie.

    Pedobaptyści argumentują, że w tamtych czasach nie było normalne, żeby samotna kobieta prowadziła swój dom, czy interes, zarządzając ludźmi i sługami. A jeżeli tak to trzeba założyć, że miała męża, więc powinna mieć dzieci… Ale i tutaj pytaniem nie jest: czy miała dzieci w domu? Pytanie brzmi: czy Łukasz (autor dziejów apostolskich) pisząc, że „dom” został ochrzczony, miał na myśli wszystkich znajdujących się tam włącznie z niemowlętami. Wersety dotyczące domu Lidii nie świadczą ani za ani przeciw pedobaptyzmowi.

    Niektórzy znowu zauważają, że Łukasz ze względu na ówczesną kulturę nie miał w zwyczaju wymieniać kobiet i dzieci z nazwy, kiedy mówił o jakiejś grupie osób. Wydaje się to sensowny argument, jednak po szczegółowej lekturze Biblii okazuje się, że kobiety i dzieci były wymieniane z nazwy zarówno w ST15 jak i NT,16 kiedy była mowa o jakiejś grupie ludzi, w której się znajdowały. Ale czy zdarzało się, że jest napisane o „całym domu”, ale nie o wszystkich jego członkach? Na przykład w Księdze Samuela jest napisane o Elkanie: „(…) udał się z całym swoim domem, aby złożyć ofiarę (…)” (1Sam 1,21). Więc udał się z „cały swoim domem”, ale Anny i małego Samuela tam nie było, ponieważ czytamy, że: „Anna nie poszła, lecz powiedziała do swego męża: ‘Gdy odstawię chłopca od piersi, zaprowadzę go, aby stanął przed obliczem Pana, i pozostanie tam na zawsze’”(1Sam 1,22.24). Tak więc nie tylko autorzy Biblii (z Łukaszem włącznie) wymieniają kobiety i dzieci, jeżeli w danej grupie się znajdują, ale nawet określenie „cały dom” używają do opisania grupy, w której nie ma pewnych kobiet i niemowląt.

  1. Dom stróża więziennego (Dz 16,31-33)

    Następnym przykładem jest dom stróża więziennego, któremu Paweł i Sylas głosili ewangelię. Także i w tym przypadku zostali ochrzczeni wszyscy w jego domu (w. 33). Ale także i tutaj pojawiają się pewne określenia niepasujące do niemowląt. Mianowicie Paweł głosił wszystkim, którzy byli w domu stróża więziennego (w. 32), i cały jego dom się weselił (w. 34). Takie osoby zostały ochrzczone. Ciężko wyobrazić sobie Pawła głoszącego do niemowląt, a jeszcze trudniej niemowlęta weselące się przy zastawionym stole z tego, że stróż uwierzyli w Ewangelię.

  1. Dom Stefana (1Kor 1,16)

    Paweł ochrzcił dom niejakiego Stefana. Wydaje się nic więcej o tym nie pisać, ale pod koniec listu znów dowiadujemy się, dlaczego nie mogły być wtedy ochrzczone niemowlęta. Pod koniec listu możemy przeczytać, że: „domownicy Stefana byli pierwszymi wyznawcami w Achai i że poświęcili się służbie dla świętych” (Dz. 16,15). Znowu ciężko wyobrazić sobie, żeby takie świadectwo było wypowiedziane o niemowlętach.

Chrzczony może być tylko ten, kto pokutował i uwierzył w Ewangelię

Jak widać, biblijna argumentacja pedobaptystów opiera się wyłącznie na domysłach. Żeby móc znaleźć jakiekolwiek wersety o chrzcie niemowląt zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie trzeba je wcześniej tam dopisać.

Widzimy więc, że tylko ci, którzy pokutowali i uwierzyli, są zbawieni, i tylko ci mogą na znak zbawienia zostać ochrzczeni. Nasuwa się jednak pytanie: „jeżeli niemowlęta nie mogą być chrzczone to od jakiego wieku można im udzielać chrztu?”. Jeżeli dziecko rozumie ewangelię, przyjmuje ją, to nie powinno stawiać się mu przeszkód w udzieleniu chrztu. Nie jest to jednak wyczerpująca odpowiedź i taką nie może być, ponieważ tylko taki wymóg stawia nam Bóg. Jeżeli dziecko pokutuje i uwierzy, to może być chrzczone. Jednak z chrztem dzieci (nie niemowląt) wiążą się pewne niuanse (także prawne), dlatego należy podchodzić do tego przypadku ze szczególną rozwagą.

  1. Kto powinien chrzcić

Bóg nie zarezerwował tego zaszczytu żadnej określonej grupie osób. W każdym Kościele lokalnym mogą być powołane do tej służby szczególne osoby, ale nie mamy w Biblii co do tego żadnych nakazów. Każdy chrześcijanin ma zaszczyt zarówno głosić ewangelię, jak i chrzcić i czynić uczniami, ale wszystko w Kościołach lokalnych powinien charakteryzować porządek. Ustalenie takiego porządku oczywiście należy do starszych danego Kościoła.

  1. Czy chrzest zbawia

Zbawczą moc chrztowi przypisują głównie Kościół Katolicki, część luteran, episkopalistów i Kościoły Chrystusowe. Chociaż podejście doktrynalne tych Kościołów do sprawy chrztu nie jest identyczne, to argumentacja jest bardzo podobna, a przynajmniej równie wybrakowana. Nie opiera się ona na bezpośrednim nauczaniu Pisma, ale na pośrednich metodach dowodzenia. Podejście do polega na mylnym utożsamianiu chrztu ze skutkami usprawiedliwienia (usunięciu winy dzięki Bożemu przebaczeniu i uzyskaniu właściwej pozycji przed Bogiem) i skutkami odrodzenia (przeżycia nowego narodzenia, otrzymaniu nowego życia i ostatecznie życia wiecznego). Na potwierdzenie tej doktryny wybiera się takie fragmenty, które mówią o chrzcie i skutkach usprawiedliwienia, lub odrodzenia, mieszając ich znaczenia, tak że wygląda, jakby udzielenie chrztu dawało życie wieczne. Kolejno przypatrzymy się wersetom, które są najczęściej cytowane.

  1. Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mr 16,16)

    Werset ten stwierdza jasno, kto będzie zbawiony: ten, który uwierzy i zostanie ochrzczony, ale czy to znaczy, że chrzest zbawia? Gdyby było napisane: „Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto uwierzy i nie zostanie ochrzczony, będzie potępiony” to faktycznie chrzest byłby warunkiem zbawienia. Ale tak nie jest napisane. Warunkiem zbawienia w tym wersecie jest tylko wiara, ponieważ jej brak powoduje potępienie. Jest to zgodne z nauczaniem całego Nowego Testamentu. Nigdy nie należy opierać swoich przekonań, na tym, czego dany werset nie mówi, a ten werset nic nie mówi o tym, co się stanie jak ktoś nie zostanie ochrzczony.

    Podobnie wygląda argument o utracalności zbawienia Księgi Apokalipsy. Jezus mówi, że nie wymaże imienia zwycięzcy z księgi żywota (Ap 3,5). Na jakiej podstawie niektórzy twierdzą, że ten werset mówi, że niektórym Jezus wymaże imię z księgi żywota – nie potrafię powiedzieć… Czy jak powiem żonie: „nigdy bym nie pocałował Heleny z poczty” to pomyśli, że z tego wynika, że mogę chcieć pocałować Basie ze spożywczego, lub Stanisławę z monopolowego? Mam nadzieje, że nie. Powinniśmy myśleć trzeźwo podczas czytania Biblii w końcu to Słowo Boże.

  2. Jezus zaś przywołał je i rzekł: Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie i nie zabraniajcie im. Albowiem do takich należy Królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam, kto nie przyjmuje Królestwa Bożego jak dziecię, nie wejdzie do niego.” (Łk 18,16-17)

    W tym wersecie nie ma mowy o chrzcie. Za to jest o zbawieniu. W argumentacji pedobaptyzmu chrzest jest mylony ze skutkami zbawienia (życie wieczne). Uczniowie sprzeciwiali się rodzicom, którzy przynosili dzieci, żeby Jezus je pobłogosławił (Mt. 19,13). Uważali, że Jezus nie jest od tego, żeby błogosławić dzieci. Jezus przypomniał im, że do takich należy Królestwo Boże. Nie do ważnych, szanowanych, posiadających wiele dokonań, tylko takich ufnych i potrzebujących. Nie jest napisane jednak, że do dzieci należy Królestwo Boże. Należy do takich, którzy są jak dzieci.

    Jeżeli faktycznie chodziłoby o to, że do dzieci należy Królestwo Boże, to po co im jeszcze chrzest do zbawienia, skoro już i tak są zbawione?17 Jeżeli przyjmiemy, że dzieci są zbawione w chrzcie i że zbawienie jest tylko z wiary, to musimy też przyjąć za Marcinem Lutrem, że w chrzcie Bóg udziela wiary dzieciom.18 Inaczej bez wiary nie mogłyby być zbawione (Mr 16,16).

  1. Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego.” (J 3,5)

    Jezus wyjaśnia Nikodemowi, co ma zrobić, żeby zostać zbawiony, czyli żeby ujrzeć Królestwo Boże. Znaczenie słów Jezusa w tym wersecie wydaje się niejasne. Istnieje wiele interpretacji tych słów. Jednak z kontekstu tego wersetu widać, że nie można traktować słów woda i Duch oddzielnie.

    W wersecie 3 Jezus mówi o narodzeniu na nowo, w wersecie 5 o narodzeniu z wody i Ducha, w wersecie 7 o narodzeniu na nowo, a w 8 o narodzeniu z Ducha. Patrząc na kontekst, widzimy, że mowa jest wszędzie o tym samym, ale w różny sposób. Jeżeli te wszystkie określenia (na nowo, z wody i Ducha, z Ducha) nie są użyte do opisu tego samego aktu (nowonarodzenia), to znaczy, że Jezus mówiąc Nikodemowi, co ma zrobić, żeby być zbawiony, mówi mu za każdym razem co innego. Raz nawet mówi mu, o narodzeniu tylko z Ducha (w. 8), a raz z wody i Ducha. Dlaczego o wodzie już nie ma mowy? Wydaje się najbardziej rozsądnym przyjęcie, że narodzenie z wody i Ducha to jeden i ten sam akt. Ale nie odpowiada to na pytanie, dlaczego są użyte dwa słowa do opisu jednego aktu.

    Dla wyjaśnienia tej zagadki należy zwrócić uwagę, że są inne fragmenty, w których jest napisane o chrzcie „Duchem i” (Mt 3,11; Łk 3,16). W tych wersetach czytamy, że Jezus będzie chrzcił Duchem i ogniem. Jezus ochrzcił Kościół Duchem Świętym, w takim sensie jak sam o tym mówił, czyli posłał Go na ziemię, po wniebowstąpieniu (J 16,7.13; 14,18.26). Ogień oznacza zmiany, jakie zajdą w Kościele w ogóle, a w każdym wierzącym w szczególności. Chrzest ogniem widzimy symbolicznie ukazany przez języki ognia w dniu Zielonych Świąt. Już po samym przyjściu Ducha Świętego na uczniów widać zmiany w żarliwości, odwadze, oczyszczeniu, mocy itd., które oczywiście wynikają z działania Ducha Świętego. Jak widać, Jezus nie ochrzcił na dwa sposoby, ale przez dwa słowa widzimy dwojakie działanie chrztu Jezusa.

    Tak samo dwóch słów użył Jezus w rozmowie z Nikodemem. Tym razem słowo „woda” wydaje się oznaczać oczyszczające, obmywające, orzeźwiające, dające życie działanie Ducha Świętego, przez którego Bóg czyni nas nowonarodzonymi.

    Nie jest to jedyna interpretacja, ale wydaje się najbardziej sensowna. Oprócz powyższych wersetów do tej interpretacji przekonuje fakt, że Duch Święty jest właśnie tak przedstawiony przez Proroków. Nawet zdarzają się takie fragmenty, w których raz jest mowa o wodzie, dalej w tym samym wersecie o Duchu Świętym, a w następnym znów o wodzie:

    Gdyż wyleję wody na spieczoną ziemię i strumienie na suchy ląd;

    wyleję mojego Ducha na twoje potomstwo i moje błogosławieństwo na twoje latorośle, aby się rozkrzewiły jak trawa między wodami, jak topole nad ruczajami.”

    (Iz 44,3-4)

    Czy tutaj jest mowa o chrzcie wodnym i przyjściu Ducha Świętego na lud Boży? Jest to raczej mało prawdopodobne. Wygląda na to, jakby Izajasz mówił o tym samym zdarzeniu tylko raz, jakby chodziło o wodę, a raz jakby chodziło o Ducha. Tu także jest przedstawiony jeden akt przez dwa słowa. Nikodem będąc uczonym w Piśmie, doskonale znał proroctwa odnośnie odnowienia ludu Bożego, przyjścia Mesjasza. Nie jest dziwne, że Jezus posługiwał się w rozmowie z nim właśnie takim językiem. Są również inne proroctwa mówiące o wodzie jako o działaniu Ducha (Iz 32,15).

  2. Następnym argumentem potwierdzającym tę interpretację jest fragment z Ewangelii Jana, kiedy Jezus stanął w ostatnim dniu święta oczyszczenia i głośno zawołał:

    Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije. Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej. A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy w niego uwierzyli (…)”

    (J 7,37-39)

    Także tutaj widzimy podobieństwo działania Ducha Świętego do wody. Do tego to znowu Jezus mówi w przenośni o Duchu. Jak widać, podobny sposób wyrażania można znaleźć nie tylko w Ewangeliach, czy proroctwach, o których wiedział Nikodem, ale także w innych wypowiedziach Jezusa skierowanych do Żydów.

    Kościół Katolicki naucza natomiast, że nowonarodzenie z wody i Ducha oznacza oczyszczenie z grzechów i nowe narodzenie w Duchu Świętym.19 Zgodnie z tym twierdzeniem sama wiara nie wystarczy do zbawienia, co jest niezgodne z prostym nauczaniem Pisma, że przez wiarę jesteśmy zbawieni (J 3,16). Jednak o oczyszczeniu z grzechów przez wodę nie ma mowy ani we wcześniejszych wersetach, ani dalszych.

  1. A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego”. (Dz 2,38)

    W tym wersecie najwięcej kontrowersji wzbudza określenie „ochrzcić (…) na odpuszczenie grzechów”. Ten werset służy katolickim uczonym do potwierdzenia, że w chrzcie otrzymuje się odpuszczenie wszystkich grzechów.20 Jednak Pismo jasno naucza, że grzechy mamy odpuszczone dzięki wierze poprzedzonej pokutą przez śmierć Jezusa na krzyżu (np. 1J 2,1-2.12).

    Kluczem do zrozumienia tego wersetu jest słowo „na” (gr. εις). Może ono znaczyć: na lub dla – określając powód np. dla którego coś jest uczynione, ale również może znaczyć: z powodu, czy na podstawie – określając podstawę do np. wykonania czegoś, przy czym jest wiele przykładów użycia tego słowa w obu kontekstach w NT.21 Pierwsze znaczenie słowa εις w tym wersecie jest przyjmowane przez katolickich teologów. Tekst znaczy wtedy, że chrzest powoduje odpuszczenie grzechów. Jeżeli jednak będziemy rozumieć słowo εις w drugim znaczeniu, to odpuszczenie grzechów jest podstawą dla chrztu. Wtedy można sparafrazować tekst w ten sposób: „A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa jako znak odpuszczenia grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego”. Jednak obydwie interpretacje są poprawne w świetle greckiej gramatyki.22

    Ale która interpretacja powinna być przyjęta w tym wersecie? Jedną z zasad interpretacji Biblii jest, że interpretuje ona samą siebie. To znaczy, że klucz znajduje się w samej Biblii. W tym wersecie na przykład nie ma nigdzie mowy o wierze tych ludzi, ale w wersecie 41 jest mowa, że najpierw uwierzyli (przyjęli słowo), a następnie zostali ochrzczeni. Wiemy jednak, że odpuszczenie grzechów mamy przez pokutę i wiarę – jak już wyżej zostało dowiedzione. Więc z kontekstu i bardziej jasnych wersetów wynika, że ludzie, do których mówił Piotr, już mieli odpuszczenie grzechów. Zgodnie z tym Piotr w wersecie 38 mówi, żeby na dowód przyjęcia słowa (wiary) i pokuty dali się ochrzcić.

  1. A czemu teraz, zwlekasz? Wstań, daj się ochrzcić i obmyj grzechy swoje, wezwawszy imienia jego”. (Dz 22,16)

    W tym wersecie podobnie jak w poprzednim zgodnie z gramatyką grecką dwa znaczenia tekstu są równie prawdopodobne. Pierwszy znów przyjmowany przez teologów katolickich, zgodnie z którym chrzest jest obmyciem z grzechów. Zgodnie z drugim natomiast obmycie jest obrazem (znakiem) odpuszczenia grzechów. Jednak ze względu na występujące tutaj słowo obmyj, które sugeruje przenośnie (wody chrztu są obrazem oczyszczenia wewnętrznego) bardziej prawdopodobne jest drugie znaczenie tego wersetu. Taką właśnie symbolikę ma chrzest pokazuje przebaczenie, które ze względu na wiarę i pokutę już zostało darowane przez Boga człowiekowi.

    Istnieje jeszcze jedno prawdopodobne wytłumaczenie tego wersetu, zgodnie z którym słowa „wyzwawszy imienia Jego” odnoszą się do obmycia grzechów. Inaczej mówiąc, przez modlitwę (wzywanie imienia Jezusa) zyskujemy przebaczenie. Problem leży w tym, że jeżeli chrzest znaczy dosłowne zanurzenie w wodzie, to wzywanie imienia Jezusa znaczy raczej mówienie podczas chrztu, że człowiek jest chrzczony w imieniu Jezusa. (Dz 10,48; Mt 28,19; Dz 19,5)

  1. Czy nie wiecie, że my wszyscy, ochrzczeni w Chrystusa Jezusa, w śmierć jego zostaliśmy ochrzczeni? Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili”. (Rz 6,3-4)

    Już podczas pierwszego czytania tego wersetu narzuca się jego alegoryczny charakter. Pamiętajmy o tym, że użyte tutaj słowo chrzest nie znaczy nic innego jak zanurzenie. Apostoł tłumaczy, dlaczego powinniśmy żyć nowym życiem i zostawić stare grzechy, myślenie, sposób życia za sobą. Tutaj widzimy symbolikę, którą przedstawia chrzest. Podczas zanurzenia w chrzcie nie umieramy z Chrystusem ani podczas wynurzenia nie zmartwychwstajemy z Nim. Te wersety mówią, o tym, co chrzest symbolizuje i przez ten symbol obrazowo Paweł przedstawia prawdę o nowonarodzeniu. Takie ma właśnie zadanie symbol: wskazywać na prawdę, przypominać, unaoczniać i dlatego właśnie apostoł go tutaj używa.

    Jednym z argumentów świadczących za takim wytłumaczeniem jest kontekst:

    Bo jeśli wrośliśmy w podobieństwo jego śmierci, wrośniemy również w podobieństwo jego zmartwychwstania” (Rz 6,5)

    Jak widać, następny werset wyraźnie pokazuje, że chodzi tutaj o podobieństwo, czyli przyrównanie, przenośnię. Paweł mówi o rzeczywistości nowonarodzenia, używając symboli, przenośni. Także w następnym fragmencie czytamy, że: „nasz stary człowiek został z Nim ukrzyżowany (…)”.23 Wiadomo przecież, że nie umarliśmy przez ukrzyżowanie, ale ukrzyżowanie jest symbolem, w którym nasz człowiek umarł, a my żyjemy na nowo.

    Jednak ten werset inaczej wygląda w przekładzie Biblii Tysiąclecia. Tam czytamy:

    „Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie”.

    W pierwszych dwóch wersetach pojawia się wyrażenie „chrzest zanurzający”. Chrzest jest tłumaczeniem słowa baptizõ, a słowo „zanurzający”, jakiego greckiego słowa jest tłumaczeniem? Również słowa baptizõ… Dlaczego pojawiają się dwa słowa, które są tłumaczeniem jednego greckiego słowa? Ponieważ w tłumaczeniu Kościół Katolicki wzmocnił tak ten zwrot, żeby podkreślić, że chodzi o sam akt chrztu, a nie o porównanie do chrztu. Kiedy mowa jest tylko o zanurzeniu, to może to być przenośnia całkowitego połączenia z Jezusem, ale jak jest mowa o „chrzcie zanurzającym” to wygląda, jakby chodziło o śmierć, przez akt chrztu. Podobnie jest w innych wersetach (1 Kor 10,2; 12,13; Gal 3,27; Kol 2,12). Użycie tych dwóch słów zamiast jednego z nich nie ma żadnego poparcia w gramatyce greckiej. Jest to po prostu zabieg uwidaczniający wpływ doktryn Rzymu na ich interpretacje Biblii.

  1. W nim też zostaliście obrzezani obrzezką, dokonaną nie ręką ludzką, gdy wyzuliście się z grzesznego ciała ziemskiego; to jest obrzezanie Chrystusowe. Wraz z nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym też zostaliście wespół wzbudzeni przez wiarę w moc Boga, który go wzbudził z martwych.” (Kol 2,11-12)

    W tych wersetach podobnie jak w wersetach poprzednich użyte jest określenie „pogrzebanie w chrzcie”. Podobne jest też zastosowanie tych słów. Na początku widzimy (w. 11), że zostaliśmy obrzezani nie przez człowieka, jak to bywało w ST, ale przez Boga. Chodzi o to, że otrzymaliśmy nowe serce, czyli faktycznie wyzuliśmy się z grzesznego ciała ziemskiego (Rz 2,29). Nowe serce znaczy nowe pragnienia, chęci itd. Obrzezanie Starotestamentowe jest tylko cieniem obrzezania Chrystusowego. W tym wersecie jest napisane, że zostaliśmy obrzezani w Jezusie, a w następnym, że zostaliśmy pogrzebani w chrzcie i wzbudzeni z martwych w Nim. Apostoł przedstawia samą prawdę na dwa sposoby, używając symboli. Pierwszym jest obrzezanie, a drugim jest chrzest.

    Nie powinno więc dziwić, że apostoł na końcu dodał, że śmierć i wzbudzenie z martwych jest dokonywane przez wiarę. Czyli ten fragment używany do poparcia tezy, że chrzest usprawiedliwia, w prawidłowym rozumieniu potwierdza, że usprawiedliwienie jest nie z aktu chrztu, ale z wiary.

    Marcin Luter z drugiej strony będąc przekonany – w przeciwieństwie do KK – że usprawiedliwienie człowieka może się dokonać tylko z jego osobistej wiary, a nie wiary kogoś innego. Jednak wpadł w inny błąd, twierdząc, że podczas chrztu Bóg daje niemowlęciu wiarę, dzięki modlitwom jego rodziców.24 Dlatego część luteran wierzy w usprawiedliwienie przez chrzest, a reszta nie. Patrząc humorystycznie, samego Marcina Lutra można dostrzec gdzieś pośrodku.

  1. Zbawił nas nie dla uczynków sprawiedliwości, które spełniliśmy, lecz dla miłosierdzia swego przez kąpiel odrodzenia oraz odnowienie przez Ducha Świętego” (Tyt 3,5)

    Kościół Katolicki naucza, że kąpielą odrodzenia, o której tutaj mowa jest sakrament chrztu.25 Nie bez przyczyny zostało w tym wersecie użyte słowo „kąpiel”, ponieważ użyte tutaj greckie słowo loutron oznacza kąpiel, lub wodę umywającą. To słowo może też oznaczać chrzest, ale tylko w alegorycznym sensie kąpieli. 26 Apostoł w tym wersecie nie naucza o usprawiedliwieniu przez chrzest, ani nawet samym chrzcie. Czym jest owa kąpiel odrodzenia? Jest przebaczeniem grzechów, które często jest przedstawiane jako obmycie (1 Kor 6,11). Dlatego też symbolem oczyszczenia z grzechów jest chrzest, ale tutaj Paweł nie wskazuje na akt, który jest symbolem, ale na same oczyszczenie grzechów.

  2. Ona jest obrazem chrztu, który teraz i was zbawia, a jest niepozbyciem się cielesnego brudu, lecz prośbą do Boga o dobre sumienie przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa” (1 Pt 3,21)

    W tym wersecie Piotr mówi, że nie chodzi o zwykłe zmycie ciała. Chrzest jest prośbą do Boga o dobre sumienie, czyli o przekonanie nas o przebaczeniu jakie mamy dzięki zmartwychwstaniu Jezusa, tak żeby nas nie oskarżało z powodu grzechów.

    Ale czy chrzest zbawia? Także i tutaj KK przemiennie traktuje zbawienie z usprawiedliwieniem. Problem tyczy się czy chrzest usprawiedliwia, a nie czy zbawia. Zbawić może jedynie Bóg przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Jak widać, nie chodzi o usprawiedliwienie przez obmycie.

    Wygląda na to, że sens tego wersetu jest taki, że chrzest jest prośbą skierowaną do Boga o przebaczenie grzechów (dobre sumienie) przez zmartwychwstanie Jezusa. W takim sensie chrzest zbawia. Nie sam akt, ale to, co on reprezentuje.

  1. Chrzcić, czy nie chrzcić

Jak widać, chrzest umacnia zarówno wierzącego, jak i Kościół przypominając o oczyszczeniu z grzechów i nowym życiu, czyli jednym słowem o Ewangelii i jej skutkach. Jest wspaniałym wydarzeniem w życiu całego Kościoła. Podczas niego chrzczony człowiek przyznaje się do wiary przed całym zgromadzeniem. Widać, że wielkie błogosławieństwa Bóg przygotował dla swojego ludu przez zwykły akt zewnętrzny. Z poprzednich punktów wiemy, że nie jest do zbawienia potrzebny, ale czy jest potrzebny Kościołowi do normalnego funkcjonowania? Jeżeli według Pisma chrzczenie powinno być praktykowane razem z głoszeniem ewangelii i czynieniem uczniami (Mt 28,19) i zarówno głoszenie, czynienie uczniami, jak i chrzest są nakazami samego Jezusa, to czy wszelkie odstępstwa od tego nie są odstępstwami od normalnego funkcjonowania Kościoła?

Każdy chrześcijanin nie powinien się zastanawiać czy chrzczenie w jego sytuacji jest dobre, albo co spowoduje w danej kulturze, ale powinien sprawdzić, czy to jest Boża wola! To jest punkt wyjścia wszystkich biblijnie wierzących chrześcijan. Zastanawiać się można tylko „jak” chrzcić, ale nie „czy” chrzcić. Tylko sposób sprawowania chrztu może być przedmiotem rozmów, czy debat – ale nad Bożym poleceniem się nie zastanawia, tylko się je wykonuje.

Pomimo tego, że chrzest jest bardzo jasno nakazany w Biblii, jest także jednym z najbardziej pomijanych, albo co najmniej źle rozumianych nakazów w Biblii. Jeżeli chodzi o chrześcijan to problem najczęściej leży w złym rozumieniu Bożego Słowa. Albo na chrzest jest kładziony zbyt duży nacisk, albo jest pomijany. Częściowo wynika to z przeszłości, lub ze środowiska z którego wywodzi się dany Kościół lokalny. Jasne słowa Jezusa w tej kwestii powinny rozwiązać wszelkie wątpliwości co do zasadności stosowania chrztu, jednak pomimo to spróbuje odpowiedzieć na niektóre z argumentów za niepraktykowaniem go w życiu Kościoła.

Argumenty przeciwko chrztowi:

  1. Bóg nie będzie nam wymawiał braku chrztu.

Nie będzie, jeżeli nikt wam nie chciał udzielić po tym, jak słyszeliście ewangelie. Jednak inaczej sprawa się ma, jeżeli ten, kto ci głosił ewangelię, nakazywał ci się ochrzcić (Dz 2,38; 10,48). Jednak takiego problemu nie powinni mieć prowadzący Kościoły lokalne, którzy są zobowiązani do sprawowania chrztu dla każdego wierzącego. Bóg każdego rozliczy z wypełniania Jego słów – także chrześcijan, ale inaczej będzie rozliczał starszych prowadzących ich. Sługa, który wiedział, co ma zrobić, ale tego nie zrobił, dostanie faktycznie mniej cięgów – ale jednak dostanie. A co ma powiedzieć ten, który wiedział o woli Pana, ale jej nie czynił? (Łk 12,47-48) Należy uświadomić sobie, że nieposłuszeństwo jasnym Bożym przykazaniom jest grzechem i to wcale nie lepszym niż grzech czarnoksięstwa (1Sm 15,23).

  1. Duch Święty nie przekonuje mnie do chrztu.

Ile razy powinien być powtórzony jasny nakaz w Biblii, żeby był wystarczająco przekonujący? Czy nie Duch Święty objawia nam prawdę zawartą w Biblii? Przecież jedną z funkcji Ducha Świętego jest oświecanie naszych umysłów, żebyśmy mogli dobrze rozumieć Boże Słowo (1Kor 2,10-13). Chrzczenie ludzi to nie jest możliwość, którą Bóg dał, ale nakaz. Bóg nie musi przekonywać człowieka do tego, co jest napisane w Biblii. To człowiek musi poznać Jego wolę i ją zacząć wykonywać. Co odpowiemy zatem człowiekowi, który twierdzi, że Bóg go nie przekonał do tego, żeby nie cudzołożył? To samo co temu, którego Bóg nie przekonał do chrztu: „Bóg nie musi cię do tego przekonywać – to ty musisz się dostosować do Jego jasnych słów w tej kwestii”.

Co ciekawe ci, którzy utrzymują, że nie trzeba chrzcić, często są też silnymi zwolennikami ewangelizacji. I jak ktoś powie, że ewangelizacja jest niepotrzebna, oponują, że jest napisane, żeby czynić uczniami. Nie zwracają uwagę na fakt, że po przecinku napisane jest, żeby chrzcić w Jego imieniu (Mt 28,19). Sprawdza się powiedzenie: „Lekarzu ulecz się sam”. Jeżeli Jezus wymienia, co należy robić, to na jakiej podstawie uważamy, że jedno należy robić, a drugiego nie?

  1. To nie jest dobry czas, żeby chrzcić ludzi. W naszym środowisku, kulturze, czy miejscu to nie będzie dobre.

    Wypełnianie tego nakazu nie powinno być zależne od żadnych zewnętrznych warunków. Jeżeliby zależałoby od miejsca, kultury, czy czasu, w którym żyjemy, to byłoby tak napisane. Jeżeli nie jest tak napisane to dlaczego miałoby być zależne? Stawianie swojego zrozumienia, czy rozumu jakiegokolwiek innego człowieka nad Boże Słowo jest pychą. Poddajmy się bezwarunkowo Bożym nakazom, jeżeli nie są obwarowane żadnymi warunkami, bo przecież Boże nakazy są przejawem miłości, a nie tyranii.

  2. Czy chrzest zmieni coś w życiu ludzi?

    Takie podejście nazywane jest pragmatyzmem. Jest to filozofia mówiąca w skrócie o tym, że jeżeli coś działa, to jest dobre, a jeżeli nie działa, to nie jest dobre. Jest to podejście dobre, jeżeli Bóg mówi, żebyśmy sprawdzali kogoś, czy czyjeś dzieło po wynikach, jakie daje. Jednak jest złe, jeżeli stosujemy je do jasnych Bożych nakazów. To tak jakby mama kazała dziecku sprzątać codziennie pokój, a ono uzależniało swoje posłuszeństwo do tego nakazu od tego, czy w jego mniemaniu dobrze jest sprzątać pokój, czy nie. Nie do nas należy ocena owoców Bożych nakazów, ale ich wykonywanie w sposób nakazany.

    Są fragmenty, w których Jezus mówi o poznawaniu fałszywych proroków, nauczycieli po owocach, czyli po pewnych elementach ich życia, zachowania, mowy (Zach 13,4; Mt 7,15-23; Łk 20,46; J 10,12; Dz 10,29-30 2Kor 11,13-15; Ap 13,11; Rz 16,18). Jednak zgodnie z tymi fragmentami oceniamy czy ktoś jest z Boga, czy nie, ale te fragmenty nie mówią o ocenianiu Bożych nakazów. Jeżeli tak mogę tak to ująć: „jesteśmy zbyt głupi, a Bóg zbyt mądry, żebyśmy oceniali Jego nakazy po ich owocach”. Stworzenie nie ocenia słów Stworzyciela – ono je wykonuje. Do nas należy poznanie Jego woli i wykonywanie jej najlepiej jak potrafimy, bo On nas z tego rozliczy. Oczywiście Bóg będzie rozliczał swoje dzieci w miłości, ale jednak będzie rozliczał.

  1. Po co jeszcze raz się chrzcić?

    Czasem ludzie cytują: „Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest” (Ef 4,5). Mówią wtedy, że jest jeden chrzest, więc wystarczy ten w Kościele Katolickim. Pomijając fakt, że w tym wersecie nie ma mowy o niepowtarzalności chrztu, tylko o jednym i tym samym chrzcie u wszystkich chrześcijan. Z kontekstu widać, że nie „jednorazowy”, ale „jednakowy” (ten sam), tak samo jak ten sam Pan i ta sama wiara jednoczy wszystkich chrześcijan. Jednak faktycznie chrzest jest przedstawiany jako jednorazowy akt, choć nie w tym wersecie. Czy więc chrzest katolicki wystarczy? Ten argument jest związany z niezrozumieniem funkcji chrztu w życiu zarówno chrześcijanina, jak i całego Kościoła lokalnego. Chrzest powinien być sprawowany ku zbudowaniu, zachęceniu, umocnieniu chrześcijan przez przypomnienie wielkich prawd, jakich jest symbolem. Jeżeli miałeś już chrzest, podczas którego wyznawałeś oficjalnie swoją wiarę, odwrócenie od grzechu, który symbolizował twoje nowonarodzenie, śmierć dla grzechu i oczyszczenie z nich, to faktycznie jeszcze jeden nie jest potrzebny.

    Jednak w Kościele Katolickim chrzest nie przebiega, tak jak powinien (polanie niemowląt), jest sprawowany w złym celu (zmazanie grzechu pierworodnego i włączenie do Królestwa Bożego), a nawet inne znaczenie mu się przypisuje. Dlatego też nie jest chrztem, jakim wierzący mają być ochrzczeni.

  2. Zamiast chrztu mamy „przyjęcie Jezusa”.

    Problem z tym podejściem leży w tym, że „przyjęcia Jezusa” nie ma w Biblii, prócz fragmentu z Ewangelii Jana 1,12. Lecz pod koniec tego fragmentu i we fragmencie poprzedzającym widać co Jan miał na myśli, mówiąc o przyjęciu. Naród go nie przyjął jako mesjasza, czyli odrzucił27, a ci którzy go przyjęli, to są ci, co po prostu uwierzyli Jego słowom.

    Fakt, że nie ma czegoś w Biblii, nie musi znaczyć, że nie możemy tego robić.28 Znaczy tylko tyle, że nie jest nam to do pobożności potrzebne (2 Tym 3,15-17). Ale czy możemy zastępować coś, co Bóg nam nakazuje, przez coś, czego nam nie nakazuje? Co zrobi rodzić, jeżeli dziecko, zamiast wyrzucić śmieci (co rodzić nakazał) wyjdzie z psem (czego rodzić nie nakazał)? Czy rodzic będzie się cieszył? Czy nasz niebiański Ojciec będzie zadowolony, jeżeli zamiast chrzcić, będziemy przyjmować Jezusa?

    „Przyjęcie Jezusa” nie może także zastąpić chrztu, ponieważ jako symbol nie niesie za sobą takich samych treści jak on.29 Jeżeli tak to nie ma też pewności, że Bóg będzie tak samo budował i umacniał przez nie wierzących jak przez chrzest, który nakazał. To tak jakby, zamiast Wieczerzy Pańskiej zrobić wieczór z pizzą i twierdzić, że to jest to samo. Nie można ludzkim pomysłem zastąpić Bożego słowa. Często Bóg zostawia pewną dowolność w wykonaniu swoich nakazów. Podobnie jest z chrztem. Nie jest napisane, kto ma go udzielać, kiedy i gdzie. Nawet nie jest jednoznacznie stwierdzone, w jaki dokładnie sposób ma być wykonywany, ale modlitwa nad klęczącym nowym wierzącym na spotkaniu ogólnym raczej wychodzi poza te granice. Inaczej będzie sprawa wyglądała, jeżeli „przyjęcie Jezusa” będzie wykonywane w imię Ojca, Syna i Ducha przez całkowite zanurzenie w wodzie i będzie symbolizowało obmycie z grzechów i nowonarodzenie. Ale wtedy, dlaczego nie nazywać go chrztem?

    Historia o Dawidzie przewożącym arkę przymierza na wozie powinna unaocznić nam, jak poważnie Bóg traktuje swoje słowo. Dlaczego Bóg ukarał Dawida? Zrobił to, ponieważ Dawid nie robił tego, co Bóg nakazał w taki sposób, jaki nakazał. Bóg nie daje nakazów bez przyczyny. Przenoszenie arki na drągach przez lewitów nie dawało lewitom możliwości dotknięcia jej. Także z jakiejś przyczyny dał Kościołowi chrzest i do nas tylko należy przestrzeganie Jego nakazu tak, jak go nakazał.

    Ciekawe, że czasem argument wystarczalności chrztu katolickiego (jednorazowy chrzest) jest używany przez tych samych ludzi, którzy używają argumentu o „przyjęciu Jezusa”. Ludzie ci często „przyjmują Jezusa” wielokrotnie i nie widzą w tym nic złego. To po co w ogóle było przyjęcie Jezusa skoro byli ochrzczeni jednorazowy chrztem katolickim?

  1. Pragnienie chrztu jest cielesne, bo powoduje rozłamy”

    U podłoża tego argumentu leży pragmatyzm (patrz argument 4). To czy coś jest dobre, czy złe nie oceniamy po domniemanych owocach tylko sprawdzamy, czy jest zgodne z tym, co mówi Bóg. Inaczej mówiąc miarą, według której wszystko sprawdzamy, nie powinno być nasze odczucie odnośnie do owoców, ale słowo Boże. Jezus mówi, żeby chrzcić, więc trzeba chrzcić.

    W czasach Jezusa chrzczenie się było czymś nieakceptowanym przez przywódców religijnych (Mt 21,25), ale jednak Jezus uważał, że chrzest Jana był „z nieba”, a nie „od ludzi”. Inaczej mówiąc, pragnienie chrztu było duchowe, bo nakazywał tego Bóg, a nie cielesne (od ludzi) pomimo, że przywódcy się z tym nie zgadzali. Chrzest Jezusa też był dobry (duchowy) pomimo, że Jan na początku nie chciał Go ochrzcić (Mt 3,15).

    To niechęć do chrztu jest cielesna i powoduje rozłamy wśród biblijnie wierzących chrześcijan, bo nie zgadza się ze Słowem Bożym.

  2. Nie posłał mnie Chrystus abym chrzcił, lecz abym zwiastował dobrą nowinę”.

    Niektórzy pomimo jasnego nakazu Bożego, potwierdzonego w dziejach i listach apostolskich nadal sprzeciwiają się Bogu, powołując się na tą samą Biblię, ale inny jej werset:

    Nie posłał mnie bowiem Chrystus, abym chrzcił, lecz abym zwiastował dobrą nowinę, i to nie w mądrości mowy, aby krzyż Chrystusowy nie utracił mocy.” (1 Kor 1,17)

    Czy Bóg może być podzielony wewnętrznie? W jednym wersecie wszystkim nakazuje chrzcić, a niektórym udziela dyspensę? A może Paweł źle zrozumiał Pana? Gdyby tak było po pierwsze i najważniejsze byłoby tak napisane. Ta argumentacja przebiega następująco: „skoro Pan nie posłał Pawła, żeby chrzcił, ale żeby głosił ewangelię, to Bóg i mnie może powołać jedynie do głoszenia ewangelii”.

    Żeby zobaczyć, jak ten fragment jest wypaczony przez dowodzącego swoich poglądów, wystarczy poszukać w Dziejach, lub w listach czy Paweł chrzcił prócz głoszenia ewangelii. Okazuje się, że jest szereg ludzi (nie tylko w Koryncie), których Paweł ochrzcił.30

    Co więcej, nie tylko Paweł chrzcił, ale apostołowie według nakazu Jezusa (Dz 2,41; 8,12-13.38; 10,47-48; 16,15.33; ). Nawet sam Paweł został ochrzczony (Dz 9,18).

    Jakie jest więc znaczenie słów Pawła? Na pewno nie takie, że nie miał chrzcić, ponieważ chrzcił jak inni apostołowie. Istotnie Jezus nie powołał apostołów do chrzczenia ludzi. On powołał ich, by głosili ewangelie. Jednak z głoszeniem ewangelii związany jest zarówno nakaz chrzczenia ludzi, którzy ją przyjmują, jak i czynienia ich uczniami. Tak samo Paweł mógł powiedzieć, że Pan go nie powołał do czynienia uczniami, ponieważ celem jego służby było głoszenie.

    Widać to dobrze w służbie apostołów. Oni czasem tylko kierowali chrztem – inni pomagali chrzcić ludzi (Dz 10,48). Nawet sam Jezus nie chrzcił, ale podczas służby na ziemi za Niego chrzcili apostołowie (J 4,2). Powołany do chrzczenia według jego własnych słów był Jan Chrzciciel (J 1,33). Ewangeliści i apostołowie byli powołani do głoszenia, ale częścią tej służby był też chrzest. Nie był on punktem centralnym ich służby, ale jednak był częścią tej służby.

    Tak też powinniśmy rozumieć słowa Pawła. Dlatego też nie powinniśmy mieć nic przeciwko starszym, czy pastorom, którzy sami nie chrzczą własnymi rękami, o ile dopilnowują, by chrzest w ich Kościołach był sprawowany.

Te argumenty nie są oparte na biblii i w większości są po prostu nieszczere, a praktyka pokazuje, że one mogą być nie powodem trwania w danym poglądzie, ale raczej są na niego tylko potwierdzeniem. Jak obali się jeden, to zostaje przedstawiony inny, a jak obali się wszystkie, to pogląd nadal pozostanie. Ludzie przedstawiający te argumenty wydają się mieć inne powody trwania w tym poglądzie niż Pismo Święte. Jedynym autorytetem dla wierzących w kwestiach wiary i praktyki powinno być właśnie Pismo Święte, czyli Słowa samego Boga, a nie człowieka.

Pozostaje jeszcze kwestia jak wprowadzić chrzest do nowego Kościoła lokalnego albo takiego, w którym z jakichś przyczyn nie był sprawowany. Jest to pewien problem, który należy rozwiązać mądrze i delikatnie. Nie może się to obyć bez należytego wyjaśnienia przez starszych, czym chrzest jest, i – jeżeli jest taka potrzeba – czym nie jest. Bez odpowiedniego nauczania o symbolice chrztu, jego znaczeniu i zastosowaniu chrzest będzie w Kościele lokalnym co najmniej źle rozumiany i nie będzie spełniał swojej funkcji, jaką jest budowanie, zachęcanie i umacnianie wierzących.

1Xavier Léon-Dufour, 1994, Słownik Teologii Biblijnej, Pallottinum.

2Jedynym wyjątkiem od tej reguły jest chrzest naszego bezgrzesznego Pana, który od razu po chrzcie wyszedł z wody nie wyznając grzechów (Mt 3,16). Z tego też powodu Jan nie chciał Go ochrzcić „chrztem upamiętania na odpuszczenie grzechów” (Mt 3,13-15).

3Lub w imię Jezusa Chrystusa (Dz 2,38; 8,16; 10,48; 19,5; Rz 6,3; 1 Kor 1,13; 6,11)

4James Strong, Strong’s Exhaustive Concordance by James Strong, S.T.D., LL.D. 1890.

5Tamże.

6Takie przykłady bez rozróżnienia obydwu słów podaje Bekhof w Systematycznej Teologii str. 630, jak również Charles Hodge, D.D. w Systematycznej Teologii str. 425-433.

7Strong’s Exhaustive Concordance by James Strong, S.T.D., LL.D., 1890.

8Tertullian. de baptismo, c. 18.

9John Gill, Antipaedobaptism; or Infant-Baptism an innovation.

10A.T. Robertson, A.M., D.D., LL.D, Litt.D., Robertson’s Word Pictures in the New Testament, 1932, Vol 5.

11Strong’s Exhaustive Concordance by James Strong, S.T.D., LL.D., 1890.

12Tamże.

13Hbr 9,13-14 i 10,22 (Biblia Warszawska).

14Kościół Katolicki przyjmuje doktrynę oczyszczenia niemowląt z grzechu pierworodnego przez sakrament chrztu.

151Sam 22,19; Joz 8,35; 2 Krn 20,13; Jer 40,7.

16Mt 14,21; Mt 15,38; Dz 21,5; Dz 8,12.

17Patrz przypis nr. 14.

18The Sermons of Martin Luther, Baker Book House (Grand Rapids, MI), 1906, Vol. II, str. 85-86.

19Katechizm Kościoła Katolickiego, Wydanie drugie poprawione, Pallottinum, Poznań 2002, pkt 1262.

20Katechizm Kościoła Katolickiego,Wydanie drugie poprawione, Pallottinum, Poznań 2002, pkt 546.

21Grammar, A. T. Robertson, B&H Academic, 1947, p. 592.

22Tamże.

23Patrz Rz 6,6.

24Kazanie Marcina Lutra w trzecią niedzielę po Epifanii z 1528 roku.

25Katechizm Kościoła Katolickiego,Wydanie drugie poprawione, Pallottinum, Poznań 2002, pkt 1215.

26James Strong, Strong’s Exhaustive Concordance by James Strong, S.T.D., LL.D. 1890.

27Patrz J 1,11.

28Należy dodać w tym miejscu, że nie tylko autor nie uważa, że ten obrządek jest niepotrzebny, ale że w naszych czasach jest dla ludzi co najmniej mylący, jeżeli nie jeszcze bardziej szkodliwy. Jednak niniejsze opracowanie nie ma na celu polemiki z tą praktyką. Inni dużo lepiej i obszerniej ją opisali.

29Patrz akapit 4, rozdział 1.

30Patrz Dz 16,15.33; 18,8; 19,5

3 Responses

  1. Jacek W.

    Brawo, świetny, wyczerpujący artykuł. Muszę go podesłać kilku znajomym niby-wierzącym. 😉
    I chyba muszę jednak nakazać swojej dziewcynie się ochrzcić. Problem jednak w tym, że ci, którzy uwierzyli, ale nie mają społeczności do ochrzczenia się, rosną w liczbach. Oni uważają, że chrztu nie można przyjąć ot tak, od bliźniego, przyjaciela. Że musi być ksiundz, pastor, guru…

    • Aniaa

      Do chrztu nie można nikogo zmuszać, jedynie zaproponować. A dalej to już kwestia sumienia.

  2. Piotr

    Mnie także artykuł się bardzo podoba, dobrze operuje Pan Biblią i widać, że starał się Pan uzasadniać swój pogląd w jak najściślej z Pismem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.